|
Kiedy Śrila Bhaktivinoda Thakura
opuszczał planetę, powiedział słynnie, że opuszcza ją z połową swojego dzieła
niedokończoną. Jak rozumieć to słynne stwierdzenie?

Kiedy Śrila Bhaktivinoda Thakura
opuszczał planetę, słynnie powiedział, że odchodzi z połową swojej pracy
niedokończoną, ponieważ nie udało mu się ustanowić varnāśramy. Podobnie,
odchodząc, Śrila Prabhupāda powiedział, że ukończył tylko połowę swojej misji,
a pozostałą połowę stanowiło ustanowienie varnāśramy, którego próbował, ale nie
miał na to czasu.
Jeśli potraktujemy te stwierdzenia
poważnie, wskazują one na głębszą strategię: nasi aczarjowie przekazali
esencję, czystą służbę oddania, ale jednocześnie chcieli trwałego fundamentu
społecznego, który pozwoliłby zwykłym ludziom stopniowo wznosić się ku tej
istocie. W każdym pokoleniu jest skończona liczba szczerych wielbicieli, którzy
będą w stanie wznieść się na poziom czystej służby oddania. Pytanie brzmi, jak
podnieść pozostałych.
Zarówno Śrila Bhaktivinoda Thakura,
jak i Śrila Prabhupāda potrafili z powodzeniem nauczać ścieżki nivṛtti-mārga,
czyli bezpośredniej ścieżki wyrzeczenia w pełnym poddaniu, która jest
najkrótszą i ostateczną drogą do osiągnięcia miłości do Boga. Prabhupāda
szeroko o tym pisał w swoich książkach i właśnie to starała się praktykować
większość wielbicieli w początkach naszego ruchu.
Trudność polega na tym, że jest to
bardzo trudna ścieżka, zazwyczaj możliwa do pokonania jedynie pod bezpośrednim
przewodnictwem czystego wielbiciela. Dlatego, o ile było to możliwe za czasów
Śrila Prabhupady, o tyle po jego odejściu stało się to trudniejsze. W
początkach naszego ruchu praktycznie wszyscy wielbiciele mieszkali w
świątyniach, wstawali codziennie, aby uczestniczyć w porannych programach,
rozdawali książki, praktykowali saṅkirtana przez większość dnia itd. – rzeczy,
o których dziś często nawet nie myślimy.
Przygotowując się do opuszczenia
ciała, Śrila Prabhupāda poinstruował wielbicieli, aby niezmiennie podążali za
jego naukami. Innymi słowy, pragnął, aby grono wielbicieli kontynuowało
bezpośrednią ścieżkę nivṛtti-mārgi, będąc w ten sposób przykładem dla innych.
Jednocześnie wyobraził sobie model, który pozwoliłby wielbicielom, którzy wciąż
zmagają się na platformie materialnej, praktykować i stopniowo rozwijać się.
Innymi słowy, pozostawił swoim uczniom i duchowym potomkom misję również
zrozumienia i wdrożenia procesu pravṛtti-mārgi, ścieżki uregulowanego życia i
stopniowego rozwoju zgodnie z systemem varnāśrama. Choć jest to ścieżka
pośrednia, jest to ścieżka, którą większość z nas może podążać i w ten sposób
stopniowo wznosić się na ścieżkę nivṛtti-mārgi. Podobnie jak nie da się dotrzeć
na wysoką platformę bez pomocy drabiny, tak też dla kogoś, kto stoi na
platformie materialistycznej, bardzo trudno jest bezpośrednio wspiąć się na
platformę całkowitego wyrzeczenia bez przejścia najpierw ścieżką pobożnego i uregulowanego
życia.
Wdrożenie tej pośredniej ścieżki ma
fundamentalne znaczenie dla kontynuacji naszego ruchu, ponieważ bez niej tylko
nieliczni będą w stanie osiągnąć poziom kwalifikacji niezbędny do praktykowania
ścieżki bezpośredniej. Dlatego zarówno Śrila Prabhupāda, jak i Śrila
Bhaktivinoda Thakura kładli tak wielki nacisk na kultywowanie
varnāśrama-dharmy. Bez tej drugorzędnej opcji większość poniesie porażkę w
swoich duchowych próbach. Dopiero gdy obie ścieżki będą dostępne, nasz ruch
będzie mógł się rozprzestrzeniać w zrównoważony sposób.
Nie chodzi zatem o dyskusję o tym,
która ścieżka jest lepsza. Obie ścieżki są dobre w tym sensie, że wspierają
różne osoby. Idealnie byłoby, gdyby obie były dostępne jednocześnie.
Często wyobrażamy sobie varnāśramę
jako sztywny system zasad lub jakąś formę systemu kastowego, gdzie każdy musi
być określony jako bramin, kszatrija, wajśja lub śudra. Jednak podstawą
varnāśramy jest po prostu pobożne życie ludzi, praca zgodna z ich naturą i
szkolenie w wypełnianiu obowiązków. Innymi słowy, podstawowa koncepcja
varnāśramy to zestaw społecznych i duchowych narzędzi, które pozwalają nam
budować prosperujące wspólnoty duchowe i żyć w sposób sprzyjający duchowości.
Każdy, kto nie żyje w całkowitym wyrzeczeniu, może z niej skorzystać.
Varnāśrama to zatem nie tylko
hobby, ale zbiór duchowych technologii, niezbędnych do rozwoju naszego ruchu,
pozwalających mu rozwinąć się z konfederacji świątyń w realną alternatywę dla
materialistycznego stylu życia, z zamożnymi społecznościami, w których ludzie
mogą żyć szczęśliwie i aktywnie się angażować. To właśnie tkanka kulturowa
pozwala naszym wspólnotom duchowym rozkwitać. 
Kryszna wyjaśnia w Bhagawadgicie,
że spośród wielu tysięcy ludzi, jeden może dążyć do doskonałości. Kiedy
oferujemy ludziom jedynie możliwość prowadzenia wyrzeczonego życia, możemy
dotrzeć do tych rzadkich ptaków, ale inni ludzie w większości nie będą zainteresowani
lub mogą nawet próbować, ale nie będą w stanie podążać tą drogą. Z drugiej
strony, kiedy oferujemy ludziom formułę na pobożne i szczęśliwe życie,
osiąganie dobrobytu w życiu i relacjach, a jednocześnie postęp na ścieżce
duchowej, nasze grono odbiorców nagle staje się znacznie szersze.
Użyteczną analogią jest drabina.
Jeśli ktoś jest już na wysokiej platformie, drabina może wydawać się zbędna.
Ale jeśli ktoś wciąż stoi na ziemi, naleganie, żeby po prostu skoczył na dach,
jest nierealne. Podobnie, żądanie od osób głęboko
uwarunkowanych, aby natychmiast żyli jak w pełni wyrzeczeni święci, często
prowadzi do dwóch rezultatów:
a) Hipokryzja (zewnętrzne pozory bez oczyszczenia serca).
b) Załamanie (wypalenie, zniechęcenie, rezygnacja).
Varṇāśrama ma funkcjonować na wzór
drabiny: oferuje strukturę, w ramach której ludzie mogą żyć pobożnie,
ustabilizować swoje życie i stopniowo kwalifikować się do głębszej praktyki
duchowej i wyrzeczenia.
Jeśli ruch duchowy oferuje jedynie
szybką ścieżkę, z pewnością przyniesie korzyści niewielkiej liczbie wysoko
wykwalifikowanych dusz. Może jednak nie być w stanie wesprzeć większości,
zwłaszcza osób prowadzących gospodarstwa domowe, osób pracujących, z dziećmi,
starzejących się rodziców, osób o słabym zdrowiu lub o trudnych umysłach.
Gdy oba tory współistnieją, kultura
staje się trwała. Mamy wtedy trzon oddanych, którzy poważnie praktykują
nivṛtti-mārgę i służą jako żywa inspiracja, a jednocześnie mamy szeroką bazę,
stopniowo rosnącą poprzez praktykowanie pravṛtti-mārgi w formie stabilnego
życia dewocyjnego w ramach uregulowanych obowiązków.
Bez tej drugiej opcji wiele
szczerych osób może wielokrotnie ponosić porażki, czuć się niekompetentnych i
odchodzić, nie dlatego, że nie są szczere, ale z powodu braku wsparcia
kulturowego. Kwestią nie jest zatem spieranie się o to, co jest lepsze, ale o
to, by zaoferować właściwe lekarstwo właściwemu pacjentowi.
Kryszna wyjaśnia, że podziały
społeczne powstają na podstawie guṇy i karmy (jakości i pracy), a system
istnieje po to, by wznosić ludzi ku duchowej realizacji. System nie opiera się
zatem na etykietach, lecz na treningu, zaangażowaniu i oczyszczeniu.
Śrila Bhaktivinoda Thakura
wspomina, że wszystkie zorganizowane społeczeństwa mają pewne podobieństwo do
varnāśramy, ponieważ bez niej żadne społeczeństwo nie mogłoby funkcjonować.
Śrila Prabhupāda wspomina, że nawet w ZSRR ludzie działali jako intelektualiści,
kupcy itd., pomimo prób komunistów, by uczynić z każdego robotnika. W
rzeczywistości przekonamy się, że naturalny podział wyjaśniony w systemie
varnāśramy można znaleźć nawet w społeczeństwach aborygeńskich. W każdym
przypadku ktoś naucza i oferuje duchowe i moralne przewodnictwo, ktoś walczy,
ktoś produkuje żywność, a ktoś pracuje. Problem polega na tym, że różne
społeczeństwa przejawiają tylko części systemu varnāśramy, stosowane mniej lub
bardziej przypadkowo. Naszym celem w naszym duchowym społeczeństwie byłoby
lepsze zrozumienie prawdziwego systemu i zastosowanie go w sposób funkcjonalny.
Obecnie nadal znajdujemy się na
poziomie większości przeciętnych społeczeństw, stosując niektóre aspekty
systemu varnāśrama w sposób przypadkowy i tak jak większość społeczeństw, mamy
w naszych społecznościach wszelkiego rodzaju problemy.
Bardzo trudno jest zrozumieć
wszystkie zawiłości systemu varnāśrama, ponieważ obecnie nie ma przykładów
społeczeństw, które stosowałyby go w pełni. Nie ma miejsca, gdzie można by się
o nim dowiedzieć, widząc funkcjonalny przykład grupy, w której jest on stosowany.
Mamy jedynie instrukcje od naszych poprzednich aczarjów oraz kilka opisów i
przykładów z pism, które często są źle rozumiane.
Jak tam dotrzeć? Zdaję sobie
sprawę, że pierwszym krokiem jest stopniowe wznoszenie się do poziomu dobroci,
zgodnie z instrukcjami Kryszny zawartymi w Bhagawadgicie. Dopóki trwamy w
namiętności i ignorancji, nie jest możliwe właściwe zrozumienie pism, tak jak
ktoś używający czerwonych lub niebieskich soczewek nigdy nie będzie w stanie
prawidłowo widzieć kolorów. Zjawisko to można zaobserwować we wszystkich
religiach: muzułmanie pogrążeni w namiętności i ignorancji pragną
dżihadu, a chrześcijanie – inkwizycji. Podobnie, wielbiciele pod wpływem
namiętności i ignorancji często próbują wdrażać zafałszowane i restrykcyjne
modele varnāśramy. Tylko w dobroci możemy zacząć rozumieć i być w stanie
właściwie ją wdrażać.
Dla większości z nas drabina
rozwoju to najpierw praktykowanie sadhany, połączone ze studiowaniem pism
świętych, pielęgnowaniem dobrych nawyków itd., stopniowo wznosząc się do
poziomu dobroci. Z poziomu dobroci możemy rozwijać charakter (w tym takie cechy
jak uczciwość, dotrzymywanie słowa itd.), który umożliwia współpracę z innymi
oddanymi na podobnym etapie. Kiedy zbierze się pewna liczba takich oświeconych
oddanych, może ukształtować się funkcjonalna kultura. Taka rozwinięta kultura
społeczna może ułatwiać i wspierać praktykę duchową, prowadząc do stabilnej
praktyki, głębokiego wyrzeczenia, a ostatecznie do czystej służby oddania.
To publikacja dla myślących
czytelników, którzy pragną zgłębić świadomość Kryszny.
https://www.ccdas.net/p/why-did-bhaktivinoda-thakura-leave-with-his-work-unfinished
|