|
Pułapka bohatera:
dlaczego mężczyźni, którzy wyrzekli się świata, są czasem otoczeni kobietami 
Pożądanie seksualne jest jednym z
największych wyzwań dla mężczyzn próbujących osiągnąć postęp w świadomości
Kryszny. U mężczyzn pożądanie skupia się zazwyczaj na jednym punkcie: pociągu
do płci przeciwnej, który staje się podstawowym wyrazem pragnienia duszy, by
cieszyć się materią. Ta obsesja staje się szczególnie widoczna, gdy próbujemy
ją kontrolować.
Ponieważ pożądanie jest tak
trudne do okiełznania, zazwyczaj uznaje się je za dowód duchowego postępu.
Kiedy ktoś naprawdę dochodzi do punktu, w którym wchodzi w interakcje z
kobietami, nie okazując żadnego zainteresowania poza pomaganiem im na ścieżce duchowej
i przybliżaniem ich do Kryszny, jasne jest, że jest bliski ostatecznego celu.
Jest to część mistyki prawdziwych czystych wielbicieli.
Jednak gdy mężczyźni, którzy nie
osiągnęli jeszcze takiego poziomu świętości, próbują to naśladować, rezultaty
mogą nie być tak pozytywne.
Kiedy mówimy o „pożądaniu
seksualnym”, często myślimy o pociągu cielesnym, ale to tylko część problemu.
Nawet gdy mężczyzna potrafi go przezwyciężyć, pozostaje jeszcze poważniejszy
problem: subtelny pociąg, który sięga znacznie głębiej. Właśnie dlatego, że
jest bardziej subtelny, trudniej go porzucić. Subtelna atrakcja wynika z
potrzeby wsparcia emocjonalnego, zapewnienia i potwierdzenia. Chodzi tu o ego,
a nie o ciało.
Nawet jeśli ktoś może uzyskać
szacunek i potwierdzenie od innych mężczyzn, nie jest to tak przyjemne, jak w
przypadku atrakcyjnej kobiety. Z wyjątkiem czystych wielbicieli, każdy
mężczyzna chce być bohaterem.
Prabhupāda wyjaśnia tę kwestię w
swoim komentarzu do SB 4.25.25:
„W Prema-vivarta jest
powiedziane, że kiedy żywa istota chce cieszyć się materialną naturą,
natychmiast staje się ofiarą energii materialnej. Żywa istota nie jest zmuszana
do przyjścia do świata materialnego. Dokonuje własnego wyboru, będąc
przyciągana przez piękne kobiety. Każda żywa istota ma swobodę, by dać się
przyciągnąć materialnej naturze lub stanąć jako bohater i oprzeć się tej
atrakcji. Jest to po prostu kwestia tego, czy żywa istota jest przyciągana, czy
nie. Nie ma mowy o tym, że jest zmuszana do kontaktu z energią materialną. Ten,
kto potrafi zachować równowagę i oprzeć się przyciąganiu materialnej natury,
jest z pewnością bohaterem i zasługuje na miano gosvāmīego. Jeśli ktoś nie jest
panem swoich zmysłów, nie może stać się gosvāmīm. Istota żywa może przyjąć
jedną z dwóch pozycji w tym świecie. Może stać się sługą swoich zmysłów lub ich
panem. Stając się sługą zmysłów, staje się wielkim materialnym bohaterem, a
stając się panem zmysłów, staje się gosvāmīm, czyli duchowym bohaterem”.
Kiedy nie można przezwyciężyć
pociągu do kobiet wyłącznie poprzez praktykę duchową, zdrowym sposobem radzenia
sobie z tą potrzebą jest małżeństwo. Jeśli ktoś może stać się wielkim bohaterem
dla swojej żony i dzieci, odpowiednio się nimi opiekując, jest to z pewnością
pozytywne. Być może nie jest to jeszcze czyste oddanie, ale może służyć jako
fundament w tym kierunku, pomagając rozwinąć postawę służby.
Istnieje jednak pułapka. Często
dajemy się ponieść emocjom i całkowicie odrzucamy ideę małżeństwa, mając
nadzieję, że w miarę postępów w życiu duchowym uwolnimy się zarówno od grubej,
jak i subtelnej atrakcyjności. Czasami to działa i udaje się nam to przekroczyć.
Inni jednak mogą wpaść w pułapkę bohatera.
Kiedy poważnie podchodzimy do
naszej praktyki, zwłaszcza gdy posiadamy inne cechy, takie jak umiejętność
dobrego przemawiania, z biegiem lat zaczynamy gromadzić wokół siebie grono
zwolenników. Ludzie zaczynają postrzegać nas jako wzór do naśladowania i czerpać
od nas wskazówki, często przypisując nam czystość, nawet jeśli wciąż rozwijamy
się na ścieżce i nie osiągnęliśmy jeszcze tak wysokich standardów.
Wtedy mamy okazję stać się
przewodnikiem duchowym. Trudność polega na tym, że wśród takich zwolenników są
zazwyczaj również kobiety, czasami młode i atrakcyjne. Jeśli ktoś nie jest
dobrze przygotowany do radzenia sobie z potrzebą uznania i wsparcia emocjonalnego,
łatwo jest zacząć wykorzystywać te kobiety do tego celu, pod pozorem
angażowania ich w służbę i udzielania im duchowych wskazówek. Może dojść do
sytuacji, w której ktoś udaje osobę wyrzeczoną, używając szafranowych szat i
wszystkiego, co się z tym wiąże, a jednocześnie otacza się kobietami, które są
wykorzystywane do wsparcia emocjonalnego i różnych usług.
Ponieważ sytuacja ta nie wiąże
się z żadną formą fizycznej intymności, można nawiązać relację nawet z
zamężnymi kobietami, zdobywając ich podziw, wsparcie i usługi, bez konieczności
utrzymywania ich. Stwarza to idealne środowisko dla męskiego ego, które może
swobodnie udawać bohatera dla wielu różnych kobiet, otrzymując ich uwagę i
podziw, a wszystko to bez ograniczeń związanych z małżeństwem, w imię
okazywania miłosierdzia.
Jest to forma duchowego wyzysku,
w której ludzie przychodzą do nas, szukając wskazówek, a my wykorzystujemy to,
aby uzyskać wsparcie i potwierdzenie, którego szukamy, zachęcając do
emocjonalnego uwikłania. Kobiety mają naturalną skłonność do przywiązywania się
do mężczyzn, którzy zapewniają im schronienie, więc starszemu i bardziej
doświadczonemu mężczyźnie nie jest trudno to wykorzystać.
Widzimy, że Śrīla Bhaktisiddhānta
Sarasvatī Thākura był bardzo surowy w kontaktach z kobietami, odmawiając
prywatnych rozmów z nimi, nawet w celu udzielenia duchowych wskazówek. Pewnego
razu, gdy zamężna kobieta poprosiła o prywatną rozmowę na temat wyzwań, przed
którymi stoi, odmówił, argumentując, że wszystko, co chce wyrazić, może omówić
w obecności męża. Śrī Caitanya Mahāprabhu poszedłby nawet dalej, nie akceptując
zbliżania się kobiet, nawet w celu złożenia pokłonów. Przykłady te mogą wydawać
się przesadzone w kontekście współczesnym, ale pokazują one, jak poważna jest
ta kwestia. Można być żonatym mężczyzną lub celibatariuszem, w zależności od
tego, co jest najbardziej odpowiednie, ale pozostawanie w środku jest wątpliwe.
Niektórzy mogą być w stanie
zachować tę postawę przez całe życie, przebywając w towarzystwie różnych
kobiet, a jednocześnie powierzchownie dotrzymując swoich ślubów, ale często
subtelna atrakcja z czasem staje się rażącą atrakcją, prowadząc do skandali. Nawet
jeśli tak się nie stanie, mogą towarzyszyć temu inne negatywne skutki, takie
jak pociąg do materialnych wygód i statusu.
To normalne, że każdy nauczyciel
duchowy otrzymuje darowizny od swoich uczniów; jest to coś, co jest widoczne w
kulturze wedyjskiej. Powodem, dla którego ludzie dają pieniądze osobom
postrzeganym jako święte, jest to, że ufają, iż będą one w stanie wykorzystać
je w odpowiedni sposób, szerząc świadomość Kryszny lub przekazując je innym.
Istnieje jednak ryzyko, że ktoś ulegnie pokusie wykorzystania ich do własnych
celów, nabywając wszelkiego rodzaju luksusy, o których zawsze marzył, często
pod pretekstem wykorzystania ich do celów nauczania. Jeśli ktoś już dał się
ponieść nastrojowi czerpania przyjemności z subtelnych kontaktów z kobietami,
krok ten staje się niemal naturalny.
Wszystko to można uzasadnić tym,
że wykorzystuje się wszystkie te udogodnienia do służby lub że po prostu
przyjmuje się to, co dają uczniowie, aby ich zaangażować. Widzimy, że
Prabhupāda również przyjmował wiele udogodnień oferowanych przez swoich uczniów,
aby nauczyć ich, jak właściwie czcić mistrza duchowego. Istnieje jednak ogromna
różnica między prawdziwym mistrzem duchowym, który szczerze angażuje swoich
uczniów, a osobą mniej oświeconą, która wykorzystuje sytuację.
Może to również prowadzić do
innych rodzajów sprzeczności. Można uczyć swoich męskich wyznawców, aby byli
zbyt surowi w kontaktach z kobietami, podczas gdy samemu oddaje się ich
towarzystwu, lub definiować kobiety jako mayę lub mniej inteligentne, a jednocześnie
czuć do nich pociąg, co powoduje dalsze problemy.
Prabhupāda wyjaśnił kiedyś, że
istnieją trzy pułapki, które materialna natura często zastawia na
początkujących transcendentalistów: materialne udogodnienia, możliwość zostania
sławnym przywódcą religijnym oraz impersonalizm (możliwość stania się samym Bogiem).
Widzimy, że ten schemat naraża nas na pierwsze dwie pułapki, czyli cieszenie
się bogactwem, sławą i uwagą kobiet w imię duchowości. Jeśli ktoś ulegnie temu
i zacznie postrzegać siebie jako korzystającego ze swojego osobistego kręgu
wyznawców, sytuacja może posunąć się tak daleko, że zacznie twierdzić, że jest
samym Bogiem; jeśli nie bezpośrednio, to przynajmniej w praktyce, zastępując Go
jako obiekt kultu.
ccdas[dot]net
|